Tył roku! Niby fajnie – wakacje, a dla mnie wtedy tragedia.

Posted on Lipiec 18, 2017 By

Tył roku! Niby fajnie – wakacje, a dla mnie wtedy sztuka. Ukończył szkołę, i wraz z bieżącym fajne stópki. Przez końcu lat w grupie z ukochanymi, naoglądałem się sporo boskich stópek. Odnośnie dziewczyn, na wybrane był totalnie wyjebane, a ilość mnie interesowała. Najgorzej było z Karoliną z mojej klasy: z postaci sylwetką nie grzeszy, jednak za ostatnie jakie dysponuje dobre stópki. Palce lizać! Że szuka o relacje bliższe – odpada. To niby chorował na nią wyjebane. Natomiast nie na jej stópki. Jestem masa ich zdjęć – płynę z grupy, która na błąd kasy nie narzeka, to miałem mocny telefon z stałym systemem (nie będę się chwalił, ale iPhone wówczas na szczęście nie był, nienawidzę ich), który przypominał wielkie zdjęcia – konkretnie, folder nazwany „Stópeczki Karoliny” zawierał… 270 zdjęć. Cóż, nie mogłem zapomnieć rozmyślać o jej stópkach. Cóż, stosunek spośród nią osiągał taki w siłę, nie podpadłem jej zupełnie (i vice versa :D). Po apelu, na którym dotyczył się nagłośnieniem, ona wychodziła ostatnia z sali.

– Ostatnia nadzieja – pomyślałem.

– Hej, Karolina! – zawołałem – Pomożesz mi z ostatnimi kablami? Zaraz kurwicy dostanę…

– Kacper, nie martw się w taki udany dzień – odpowiedziała Karolina

Złożyliśmy ogół w pięć minut, a po pracy musiałem ją pięknie zająć, więc poprosiłem, żeby odłączyła baterie z mikrofonów bezprzewodowych, natomiast jeżeli więc odbywała, zakluczyłem drzwi z auli. Karolina istniała na zapleczu oraz odłączała baterie, dołączyłem do niej również zawarł znajdujące się za mną drzwi lidery na salę. Gdy skończyła, zagadałem ją, co obok niej, jakie plany na wakacje itd. W kraju przeszedłem do tworzenia, czysty spontan

– Karolina, możemy pogadać? – spytałem

– Jasne, śmiało – odpowiedziała

– Obiecasz mi, że każde momenty tejże rozmowy zataisz i nikomu niv nie powiesz,

– Obiecuję

– No tak, mam propozycję do Ciebie – zacząłem

– Taak? – zapytała Karolina, unosząc brwi

– No bo… Eee… Yyy… Em… No, ten naprawdę, nie potrafię się wysłowić. Liczę do Ciebie prośbę, z władze mówię, że nic Ciż się nie stanie

– Jaką?

– Zamknij oczy, kiedy potrafisz także nie otwieraj ich, póki nie powiem, w spokoju?

– Eee… Jasne. 

– Siądźmy. Zamykaj! 

Zamknęła oczy, a ja zatrzymał jej nogę. Miała czarne czółenka zamszowe na niebotycznym obcasie z znalezionymi paluszkami, paznokcie na ciemny kolor pomalowane.

Uncategorized